Szybkie podsumowanie MŚ w Rosji dzień VI: Naszym wyszedł jedynie hymn państwowy

O meczu Polski z Senegalem pisałem poniżej tego tekstu zaraz po jego zakończeniu i zdanie podtrzymuje, że w tym spotkaniu naszym w miarę dobrze wyszedł jedynie hymn państwowy. Tak słabo i beznadziejnie grającej Polski nie widziałem już dawno. Pierwszy gol padł w 38 minucie, do własnej bramki trafił Tiago Cionek, druga bramka przytrafiła się nam w 61 minucie. To była dziwna akcja. Sędzia wpuszczał akurat z linii bocznej Nianga i dokładniej w ten sektor boiska cofał piłkę wrzutem Krychowiak. Niang pobiegł po wejściu od razu za piłką. Nie popisali się tutaj Jan Bednarek i Wojciech Szczęsny. Pierwszy się zagapił, a drugi wybiegł do piłki, ale Senegalczyk go uprzedził i na koniec Niangowi pozostało już tylko trafić do pustej bramki. Przegrywaliśmy 2 do 0. Na boisku nie istnieliśmy. Nasza gra to był chaos. Tuż przed końcem meczu honorowego gola dla Polski zdobył Grzegorz Krychowiak (86’). Jedyną osobą, którą jakoś można wyróżnić w tej całej beznadziei jest młody napastnik Dawid Kownacki. Cały mecz przegraliśmy 2 do 1. Kolejne spotkanie naszych, tym razem z gatunku o wszystko, w niedzielę z Kolumbią i oby potem ostatnie z Japonią nie był już tylko o honor.

Oficjalne logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej Rosja 2018

Oficjalne logo Mistrzostw Świata w piłce nożnej Rosja 2018

W meczu naszych grupowych rywali Japonia wygrała z Kolumbią 2 do 1. Spotkanie ustawiło się już w 2 minucie 55 sekundzie, gdy Carlos Sánchez otrzymał czerwoną kartkę za zatrzymanie piłki ręką w polu karnym. Kolumbia od tego momentu grała w dziesiątkę. Rzut karny za to wcześniejszejsze zagranie wykorzystał Shinji Kagawa (‘6). Kolumbia mimo, że grała w osłabieniu doprowadziła w 39 minucie do wyrównania. Strzelcem bramki był Juan Fernando Quintero. Jeśli jeszcze w pierwszej połowie Kolumbijczyków było widać na boisku, to w drugiej praktycznie stanęli. Yūya Ōsako przypieczętował zwycięstwo Japonii w 73 minucie.

Rosja pokonała Egipt 3 do 1. Pierwszą bramkę dla Sbornej strzelił Ahmed Fathi. Był to gol samobójczy. Kolejne dwie bramki dla Rosji zdobyli: Dienis Czeryszew (59’) i Artiom Dziouba (62’). Gola honorowego dla Egiptu strzelił z rzutu karnego Mohamed Salah.

Grzegorz Turski