Kryzys – czas refleksji

Midlife crisis. Artysta z Indiany i Steve Johnson/pixabay CC0

Ludzie od początków swojego istnienia zmagają się z kryzysami. Są one częścią naszego istnienia. Życie każdego człowieka naznaczone jest ciągłymi zmianami w następstwie krytycznych wydarzeń. Zachowań człowieka nie można w pełni kontrolować i przewidzieć, tak samo jak nie można też w pełni przewidzieć działania sił natury. Możemy jednak ograniczać sytuacje wywołujące kryzys oraz minimalizować jego skutki. Jednakże nie da się ich wyeliminować do końca.

Kryzys jest zjawiskiem szczególnym, występującym w ramach ogólnego, czasami bardzo długiego procesu zmian występujących w nas, wokół nas, często niezależnych od nas. Każdy z nas ma swoją historię. Niektóre z nich wznoszą, inne ściągają w dół, odbierają siłę, nadzieję, przygniatają swoim ciężarem. To właśnie z takimi historiami zgłaszają się ludzie na terapię. Spotykam się z ludźmi w kryzysie, którzy czasami życie spostrzegają jako jedno wielkie pasmo kryzysów. W moim kolejnym artykule chcę Wam pokazać, a także przyjrzeć się wielu twarzom i obliczom kryzysu.

Słowo „kryzys” pochodzi z greckiego „krisis”, które kryje w sobie wiele znaczeń. „Krisis” oznacza oddzielenie, wybór, preferencję, sąd, wyjaśnienie, interpretację, zmaganie się itd. Polskie słowo „kryzys” wywołuje skojarzenia negatywne połączone z bólem i łzami, a myśl o kryzysie budzi chęć ucieczki. Nie istnieje jedna definicja kryzysu, zwłaszcza wtedy, kiedy weźmiemy pod uwagę to, że tym terminem posługujemy się w różnych dziedzinach życia, nauki oraz kręgach kulturowych. W Japonii słowo „kryzys” zapisuje się, używając dwóch znaków. Jeden znaczy „niebezpieczeństwo”, drugi zaś oznacza „okazję, możliwość”. Kryzys jednoczy zatem coś, co jest równocześnie niebezpieczeństwem i szansą, zagrożeniem i nową możliwością.

O. German Arana SJ o kryzysie mówi: „W znaczeniu bardziej ogólnym kryzys odnosi się do momentu niepewności w procesie przeobrażania osobistego lub społecznego. Jest to punkt zwrotny między jednym systemem, który traci swą prawomocność i drugim, który się rodzi”. Nawiązując do współczesnych koncepcji psychologicznych W. Badura-Madej określa kryzys jako „przejściowy stan nierównowagi wewnętrznej, wywołany przez krytyczne wydarzenie bądź wydarzenia życiowe, wymagający istotnych zmian i rozstrzygnięć”. Psycholog amerykański Gordon Allport zaproponował następującą definicję kryzysu: „Jest to sytuacja emocjonalnego i umysłowego stresu wymagająca zmian perspektyw w ciągu krótkiego czasu. Te zmiany perspektyw wywołują często zmiany struktury osobowości. Zmiany te mogą być progresywne lub regresywne. Człowiek znajdujący się w sytuacji kryzysowej nie potrafi zachować spokoju, to znaczy nie potrafi swojej aktualnej traumatycznej sytuacji zredukować do znanych już rutynowych sposobów zachowania, ani nie potrafi posłużyć się prostymi nawykowymi sposobami przystosowania”.  Niech tych kilka prób zdefiniowania „kryzysu” ukaże obszar, w obrębie którego będziemy się poruszać.

Trudno będzie mi, na rzecz tego artykułu, opisać wszystkie formy kryzysów, z jakimi ludzie się zmagają. Zatrzymam się przy kilku, z którymi najczęściej spotykam się w mojej pracy. Mam nadzieję, że przybliżenie ich poszerzy horyzont spojrzenia na rzeczywistość kryzysu.

Oprócz kryzysów młodzieńczych związanych z okresem dorastania, czyli wchodzenia w dorosłość, istotnym etapem w życiu człowieka jest również tak zwany kryzys połowy życia obejmujący lata od 34 do 45 roku życia. Sporo mówi na ten temat Jung, który życie ludzkie dzieli na okresy określane metaforycznie porankiem, zenitem i wieczorem życia. W tym okresie stajemy wobec uświadomienia sobie, że pierwszą część życia poświęciliśmy na przygotowanie się do życia, uzyskanie umiejętności i zgromadzenie zasobów niezbędnych do kontynuowania życia, natomiast w okresie przełomowym, „w połowie życia ludzkiego”, nadchodzi czas refleksji nad tym, czego się w życiu dokonało, a czego nie. Oprócz tego dochodzimy do samooceny – Kim się stałem? Co zrealizowałem? Co osiągnąłem? Czego zaniechałem? Jakim wartościom byłem wierny? Jakie wartości zaniedbałem lub zdradziłem? Zadajemy sobie również pytanie ogólnie o sens życia, życia swojego w szczególności. Zdajemy sobie  sprawę z tego, że coś w życiu uległo zmianie, możemy  nawet tego dobrze nie rozumieć, ale uświadamiamy sobie, że musimy sobie postawić wyraźnie nowe zadania, z wielu rzeczy należy już zrezygnować, a inne uzyskać.

Zdaniem Junga, okres ten to nie tylko kryzys, który może dość długo trwać, gdyż wymaga radykalnej przemiany, oceny, przewartościowań, a nawet transformacji stylu życia, ale ten okres to też możliwość twórczej wewnętrznej przemiany. Jung przypomina, że ten okres jest bardzo trudny ze względu na często występujące ostre kryzysy, które przypominają nerwicę, choć nią nie są. Kryzys połowy życia jest bogaty w przemyślenia i refleksje. Występują także refleksje religijne, nawet u niewierzących ludzi. Jung dostrzega jeszcze jedną pozytywną cechę tego kryzysu, która nakłania człowieka do zatrzymania się, zastanowienia i przemyślenia nad sobą, jakby coś we wnętrzu człowieka wolało: „Dokąd się spieszysz? Zatrzymaj się!”. Kryzys okresu połowy życia przed człowiekiem stawia jeszcze jeden problem – należy odkryć jakieś zadanie dla tego okresu.

W pierwszym stadium życia człowiek niejako przygotowywał się do dorosłego życia, a już w drugim trzeba poszukiwać innych zadań, ponieważ życie zbliża się ku wieczorowi. Jung stawia w tym miejscu pytanie o sens śmierci, która nie może być postrzegana jako koniec życia, ale trzeba patrzeć na życie jako prowadzące do pełni, do wykonania zadań. Śmierć nie kończy, ale stanowi kres, po którym następuje inne życie. Na takie postrzeganie życia i śmierci potrzeba siły, zawsze do tego trzeba dorosnąć. Kryzys połowy życia daje człowiekowi nowe spojrzenie i wskazuje sens życia. Długotrwałość i ostrość tego kryzysu pokazuje zmagania człowieka z samym sobą.

Niektórzy przeżywają ten kryzys ciężko i wymagają pomocy drugiej osoby. Jung wskazuje na trud rozwoju osobowości dorosłego człowieka i podkreśla pozytywną rolę trudu i cierpienia. To one bowiem mogą być dawcą energii i siły. Pozytywne przeżycie kryzysu wcale nie wskazuje, że znikną wszystkie problemy. Wielkie wartości, idee i zadania nadają sens życia nie przez to, że można je uzyskać ale przez to, że się do nich nieustannie dąży i to dążenie napełnia życie. Warto przyjąć i zaakceptować taką prawdę, że mimo swojej słabości  możemy i powinniśmy stawiać sobie odległe i trudne cele, tak w pierwszej, jak i drugiej połowie życia, przed i po kryzysie połowy życia. 

Jednym z najbardziej niebezpiecznych form kryzysu jest kryzys sytuacyjny. Kryzysy sytuacyjne to takie, które zostały wywołane przez jakieś wydarzenia nagłe i nieoczekiwane, np. utrata kogoś bliskiego lub czegoś ważnego. Istotą tego kryzysu jest to, że zaistniała sytuacja jest zaskoczeniem. Kluczem odróżniającym kryzysy sytuacyjne od innych są takie cechy wydarzenia wywołującego, jak nieprzewidywalność, nagłość, szokujący charakter, intensywność i katastroficzność. Zazwyczaj zagrażają one istotnym dobrom osoby, którymi mogą być zdrowie, życie, obraz siebie, ważne relacje, plany życiowe i inne. W obliczu takiego kryzysu stajemy się bezradni wobec trudności, które wymagają jakiejś zmiany postępowania czy zachowania, zaakceptowania utraty kogoś. Podważamy wtedy dotychczas pojmowane wartości i sens życia. Zaczynamy się bronić metodą prób i błędów, nie możemy bowiem skorzystać z racjonalnych rozwiązań. Dopada nas bezradność. Kryzysy sytuacyjne kryją w sobie duże niebezpieczeństwo. Poczucie bezradności, beznadziejności, podważanie przyjmowanego dotychczas sytemu wartości, utrata sensu i celu życia, lęk, niepokój skłaniają nas czasem do nieprawidłowych rozwiązań. Pojawia się wtedy niebezpieczeństwo poszukiwania obniżenia przykrych emocji przez nadużywanie alkoholu, leków, narkotyków, albo próby rozwiązania poprzez zachowania autoagresywne lub samobójstwo.

Kryzysy sytuacyjne, podobnie jak inne, mają także szanse twórcze. Po pozytywnie rozwiązanym kryzysie sytuacyjnym stajemy się silniejsi i wzmacniamy system wartości. Bardzo często do przeżycia kryzysu sytuacyjnego potrzebna jest pomoc drugiego człowieka. Osoba doświadczająca kryzysu sytuacyjnego potrzebuje zrozumienia, cierpliwego wysłuchania i poczucia, że nie jest sama, nawet w swojej bezradności. Pamiętajmy, że człowiekowi potrzebny jest człowiek. Jesteśmy istotami społecznymi, które potrzebują obecności i wsparcia. Fiodor Dostojewski napisał: „Bo jeśli nie ma się już do kogo iść, jeśli iść już nie ma dokąd – to koniec! Przecież chociaż tak powinno być, żeby każdy człowiek miał przynajmniej dokąd pójść”. Watro wiedzieć, że każdy kryzys jest okazją do wzrostu. Każdy nowy dzień otwiera przed nami nowe możliwości, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia wczoraj, może być lepszy, mogą otworzyć się nowe horyzonty, których nigdy nie zobaczylibyśmy, gdyby nie przejście przez kryzys.

Trzecim rodzajem, z którym często spotykają się moi klienci jest kryzys tożsamości. Twórcą koncepcji tego kryzysu jest psycholog Erik Erikson. Sam miał wiele trudności w znalezieniu odpowiedzi na pytania, kim jest i kim chciałby być. Jego wszechstronne zainteresowania i uzdolnienia powodowały, że nie mógł się zdecydować na wybranie dla siebie odpowiedniej drogi życia. Jako młody człowiek Erikson interesował się sztuką i pragnął zostać artystą malarzem. W czasie pobytu we Włoszech zapoznał się z dziełami Michała Anioła, ale doszedł do smutnego wniosku,  że nigdy mu nie dorówna, a nie chce być byle jakim artystą i zaczął poszukiwać innej drogi. Zaczęła się jego wędrówka, często zmieniająca miejsce pobytu. W końcu na dłużej zatrzymał się w Wiedniu, gdzie poznał freudyzm i poświęcił się psychoanalizie dzieci. Poszerzył proponowany przez Freuda schemat rozwoju osobowości dziecka i dorosłego.

Według jego koncepcji, ważne dla całego życia jest stadium wieku młodzieńczego. W tym wieku toczy się walka o własną tożsamość, czyli o bycie sobą. Wiek ten charakteryzuje się głównie poszukiwaniem własnej roli w życiu, swojego sensu istnienia i wytyczeniem drogi realizacji wybranych wartości. Młodzi ludzie na wszystkich kontynentach mieli, mają i będą mieli podobne rozważania. Myślę, że ludzi po prostu w pewnych okolicznościach dopadają pytania o sens życia, a kiedy się pojawiają, nie sposób nie poszukiwać na nie odpowiedzi. Proces kształtowania się własnej tożsamości podzielony jest na kilka faz. W pierwszej fazie życia każdy dostaje swoje imię i wtedy mały człowiek staje się „kimś”. Potem następuje pozytywna faza pogłębiania własnej tożsamości poprzez identyfikowanie się z tym „kimś”, kim jestem i kim chcę się stać. Istnieje także negatywna identyfikacja, która składa się z tego, czego się wstydzę, co chcę ukryć przed ludźmi. Erikson mówił, że kształtowanie się własnej tożsamości jest w rzeczywistości restrukturyzacją wszystkich poprzednich identyfikacji. Człowiek zmienia się zgodnie z tym, czego od siebie oczekuje i do czego zmierza. Dlatego ważne jest, aby była określona preferowana przyszłość.

O kryzysie tożsamości mówi się także w przypadkach emigracji dobrowolnej, a tym bardziej przymusowej. Ludziom opuszczających swój kraj trudno odnaleźć się w nowych warunkach. Można powiedzieć, że ten kryzys rodzi się z trudnościami znalezienia odpowiedzi na pytania: Kim jestem? Kim jestem jako mąż, żona, rodzic, student, pracownik, przyjaciel? Dokąd zmierzam? Jakie wartości chcę realizować? Co jest dla mnie ważne?

Kryzys zatrzymuje. Zmusza do generowania pytań, których na co dzień sobie nie stawiamy. Zaczyna się czas refleksji. Coś się w nas budzi i woła o swoje. Zaczyna się wewnętrzny dialog, który może zmienić nasz sposób widzenia i interpretowania świata. Przeżywanie kryzysu w samotności może wzmocnić poczucie zagubienia i zwiększyć napięcie emocjonalne. Watro w tym czasie być otwartym na kontakty z innymi ludźmi,  rozmowy. Wymiana myśli i dyskusja prowokują do generowania pomysłów na rozwiązanie kryzysu. Watro pamiętać, że jednym z najbardziej dojrzałych sposobów zmniejszania napięcia emocjonalnego, jest podzielenie się swoimi emocjami czy uczuciami z drugą osobą. Kryzys wymaga od nas zmian i podejmowania nowych wyzwań oraz zadań. Zachowania, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ulegają weryfikacji. Wymaga to od nas odpowiedzi na wiele pytań: Co mogę zrobić, aby sytuacja ulegała zmianie? Co zamiast tego, co jest? Czego to będzie ode mnie wymagało? Co to zmieni w moim życiu, w relacjach z innymi ludźmi?

Co będzie moim pierwszym krokiem w kierunku przybliżania się do zmiany? Jak i kiedy to zrobię ?

Monika Młodzianowska


Monika Młodzianowska
Psycholog kliniczny, coach rodzicielski, terapeutka pracująca w nurcie Solution Focused Brief Therapy (ukończony I i II stopień ), trenerka metody KIDS’ SKILLS oraz porozumienia bez przemocy (NVC).
terapia skype: monikamlodzianowska
[email protected]