Długi weekend w Polsce

Katarzyna Podjaska

Ostatni dzień kwietnia w tym roku wypadł bardzo szczęśliwie: w poniedziałek. Szczęśliwie, ponieważ kolejne 2 dni (przedzielone 2 maja) będą ustawowo wolne w Polsce, co oznacza, że razem z sobotą i niedzielą (28 i 29 kwietnia) i urlopem w poniedziałek mamy aż 5 dni wolnego! Jeśli ktoś był wyjątkowo sprytny i zrządzeniem losu ma niesprytnego szefa, wziął sobie dodatkowo jeszcze dwa dni wolnego – wtorek 2 maja i piątek 4 maja – i w ten oto sposób w pracy pojawi się dopiero 7 maja! Polacy są mistrzami tzw. długich weekendów. Nie zawsze jednak wiedzą, z jakiej to okazji nie idą do pracy.

Źródło zdjęcia: https://www.wprost.pl

1 maja – Święto Pracy

            Można założyć, że większość Polaków powiąże to święto z niechlubnym okresem komunizmu; tymczasem Święto Pracy zostało ustanowione w 1890 roku i to dla upamiętnienia wydarzeń mających miejsce w Chicago. To w Chicago właśnie na początku maja w 1886 roku wybuchły strajki, które były częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, bo trzeba nam pamiętać, że w tamtych czasach praca 12-godzinna była standardem. Dodatkowo fabryki i przedsiębiorstwa modernizowano, co nie oznacza niczego innego jak zwolnienia pracowników. Nie musimy być geniuszem, aby wysnuć wniosek, że pracownicy prawdopodobnie zbuntują się przeciwko takiemu traktowaniu. A buntowali się najpierw pokojowo – pochodem w dniu 1 maja, ale jak to zwykle bywa tłum ludzi łatwo zdenerwować, jeszcze łatwiej podburzyć – w kolejnych dniach policja (podobno z nieznanych przyczyn) zaatakowała tłum w wyniku czego zginęli i policjanci (właściwie jeden), i protestujący (nie znamy dokładnej liczby ofiar) . Trzy lata później, w 1889 roku,  II Międzynarodówka uznała dzień 1 maja Świętem Pracy – miał to być gest upamiętnienia ofiar wydarzeń znanych jest jako Haymarket Riot. Ponieważ jednak USA to dość specyficzny kraj, Święto Pracy obchodzone jest tam dziś w pierwszy poniedziałek września.

            W 1890 roku Polska nie istniała na mapach świata, ale istnieli Polacy na ziemiach polskich i już w tym samym roku odbyły się pierwsze obchody tego święta. Pochody, protesty nie mogły podobać się zaborcom i się nie podobały, ale np. w czasie rewolucji 1905 roku na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego, organizowały je głównie Polska Partia Socjalistyczna, Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy oraz Bund.

Po II wojnie światowej rząd komunistyczny nadał dniu 1 maja status święta państwowego, wolnego od pracy i tak jest do dziś. Oczywiście, musimy pamiętać, że w okresie PRL-u święto to nosiło specjalne znamię, naznaczone ideologią, jak zresztą prawie wszystko w tym czasie. Dziś 1 maja pozbawiony jest spędów ludzi i pochodów, choć tłumy można nadal spotkać: w parkach podczas grillowania – nowej świeckiej tradycji Polaków.

źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org

2 maja – Dzień Flagi

Najmłodsze z trylogii majowych świąt – wprowadzone dopiero w 2004 roku a jego pełna nazwa brzmi: Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Ku rozpaczy chyba wszystkich Polaków nie jest to jednak dzień wolny – przynajmniej ustawowo, bo zdecydowana większość rodaków w ten dzień do pracy i tak nie pójdzie (z pewnością już kilka miesięcy wcześniej poprosili o urlop).

Tego dnia miasta Polski prześcigają się w pomysłach uczczenia symbolu narodowego, jakim jest flaga, np. w Bytomiu w 2009 roku ponad 500 osób utworzyło biało-czerwoną flagę z przygotowanych wcześniej i równocześnie uniesionych parasolek.

Co ciekawe to właśnie 2 maja polscy żołnierze zdobywający stolicę hitlerowskich Niemiec umieścili biało-czerwoną flagę na Kolumnie Zwycięstwa oraz na Reichstagu.

2 maja to także Dzień Polonii i Polaków za Granicą – święto ustanowione w 2002 roku w dowód uznania, jak możemy przeczytać: „wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach”.

WSZYSTKIE STANY!! źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org

3 maja – VIVAT KRÓL! VIVAT NARÓD! VIVAT

Najczęściej możemy przeczytać, że 3 maja 1971 roku uchwalono pierwszą w nowożytnej Europie konstytucję i to właśnie w Polsce. Miała być drugą, po Stanach Zjednoczonych, ustawą zasadniczą na świecie, choć dostępne są informacje o takich dokumentach jak statuty Republiki San Marino (Statuta Decreta ac Ordinamenta Illustris Reipublicae ac Perpetuae Libertatis Terrae Sancti Marini) przyjęte w 1600 roku, które, obok Deklaracji Praw z roku 1974 roku, wciąż stanowią podstawę systemu prawnego tego niewielkiego państwa czy o angielskiej Wielkiej Karcie Swobód (Magna Carta Libertatum) wydanej już w 1215 roku, jej trzy punkty wciąż stanowią część obowiązującego w Anglii i Walii prawa, a całość uchodzi za podstawę brytyjskiego porządku konstytucyjnego. Niemniej, oba dokumenty trudno uznać za konstytucję w dzisiejszym tego słowa rozumieniu.

Niejedyne to jednak kontrowersje wokół trzeciomajowej konstytucji. Wbrew powszechnej opinii przyjęcie Konstytucji 3 Maja nie było efektem ponadnarodowej zgody i świętem wszystkich Polaków. Jak mawiali krytycy, Ustawa Rządowa przyjęta została dzięki złamaniu procedur sejmowych lub z ich wyraźnym naruszeniem. Twierdzono także, że uchwalenie konstytucji było możliwe dzięki wykorzystaniu przez zwolenników reformy przerwy świątecznej i zbyt wczesnym rozpoczęciu obrad sejmowych po jej zakończeniu.

Dziś jednak 3 maja to symbol zwycięstwa, radość z historycznego wydarzania i chyba trochę sarmacka duma z bycia Polakiem. Zresztą nasi przodkowi dość szybko ustalili, że 3 maja będziemy obchodzić święto narodowe, bo stało się to już 5 maja 1791 roku! Po pierwszym rozbiorze Polski (1772) a tuż przed drugim (1793) i trzecim (1795) uchwalenie i świętowanie Konstytucji 3 Maja było ostatnim oddechem dawnej wielkiej Rzeczpospolitej, później do 1918 roku nie było nas nawet na mapach a od 1939 roku z kolei musieliśmy walczyć o niepodległość właściwie aż do 1989 roku, zresztą w roku 1990 trzeciomajowe święto powróciło do kalendarza – wcześniej zdjęte było przez władze komunistyczne.

Mazurek 3 Maja https://www.youtube.com/watch?time_continue=7&v=rqirek3ppQo

Wolne to wolne – zwykł mawiać statystyczny Polak. Jeśli pogoda dopisze (a wszystko na to wskazuje), tłumnie wyjdziemy do parków, nad rzeki, na nasze ogródki, by grillować, opalać się w majowym słońcu i dyskutować – jak zawsze o zdrowiu, pogodzie i polityce a może tym razem i troszkę o historii – to w końcu jej zawdzięczamy ten wolny czas.

Katarzyna Podjaska