20 lat przyjaźni

W lutym grupa polskich seniorów Maroubra-Kingsford obchodziła 20 rocznicę istnienia fot. art

Grupa polskich seniorów Maroubra-Kingsford
20 lat przyjaźni

Spotykają się dwa razy w miesiącu. Tak już od dwudziestu lat. Inicjatywa, która narodziła się z potrzeby podtrzymywania polskich tradycji i zagospodarowania wolnego czasu na emeryturze, przerodziła się w przyjaźnie Polaków z całego Sydney. Dziś grupa polskich seniorów Maroubra-Kingsford, którą wsparła PAWA Community Care, liczy 12 osób, a jej członkowie mają po 90 lat. I wciąż nie mogą się doczekać następnego spotkania.

Spotkanie z okazji 20-lecia grupy polskich seniorów. Od lewej: Rosa Loria, CEO Sydney Multicultural Community Services, Irmina Sułkowska, CEO PAWA Community Care i Mirosława Kozłowska, szefowa grupy. fot. art

Dwa razy w miesiącu, w czwartki, sala Botany Migrant Centre we wschodnim Sydney wypełnia się polskim gwarem. Seniorzy zbierają się, by przy ciastku i kawie porozmawiać, podzielić się kulinarnymi przepisami albo informacjami, gdzie warto się wybrać na zakupy. Polacy oglądają wspólnie filmy, słuchają prelekcji, a czasem też przy kieliszku wina celebrują imieniny członków grupy. Szczególne spotkania odbywają się oczywiście w okresie świąt. Wtedy każdy przynosi jakiś polski przysmak, są polskie dania i wypieki.

Do niedawna w ramach spotkań grupy odbywały się też regularnie wycieczki, teraz – ze względu na wiek uczestników – zdarza się to coraz rzadziej. W szczytowym okresie grupa liczyła 26 osób. Dziś jest ich dwanaście: 10 pań i dwóch panów.

W poszukiwaniu miejsca

Grupę założyło kilkoro pasjonatów w lutym 1998 roku. Spotkania odbywały się w bibliotece w Maroubrze, ale miejsce było dalekie od ideału. Seniorzy musieli wdrapywać się na ostatnie piętro budynku i przechodzić przez całe biuro. Wreszcie Mirosława Kozłowska, która organizuje spotkania niemal od początku istnienia grupy, rozpoczęła gorączkowe poszukiwania nowego lokum.

Wybór padł na dogodnie zlokalizowane Botany Migrant Centre w sąsiednim Daceyville. Duża sala spotkań jest na parterze, blisko komunikacja miejska – słowem warunki idealne dla starszych ludzi. Problemem były jednak pieniądze na wynajem. Wtedy z pomocą przyszła PAWA Community Care (wówczas jeszcze funkcjonująca jako Polish Welfare and Information Bureau), przez pewien czas biorąc na siebie ten wydatek.

Spokojne czasy

Teraz grupa nie ma już takich problemów. Migrant Centre, które w początkowym okresie jedynie użyczało pomieszczenia, w końcu wzięło Polaków pod swoje skrzydła. Dzięki temu nie tylko nie trzeba płacić za salę, ale też grupa dostaje na swoje spotkania kawę, herbatę i ciasteczka. Zapraszana jest także na spotkania z okazji Dnia Seniora przez burmistrza Botany, odwiedzają ją politycy i przedstawiciele różnych organizacji. Program spotkań przez pewien czas był wzbogacony także np. o naukę języka angielskiego.

Mirosława Kozłowska od lat prowadzi fotograficzną kronikę grupy fot. art

Ale kontakt z PAWA Community Care się nie urwał. Pracownicy PAWA odwiedzają seniorów w Daceyville nie tylko od święta, jak kilka miesięcy temu, w 20. rocznicę istnienia grupy. „Nasi członkowie mogą się dzięki temu dowiedzieć czegoś o skomplikowanym australijskim systemie pomocy dla osób starszych od kompetentnych osób i to w ojczystym języku!” – tłumaczy Mirosława Kozłowska. Te spotkania są według niej nieocenione.

art


PAWA Community Care (dawniej znana Polakom w Sydney jako Polish Australian Welfare Association) funkcjonuje w ramach współfinansowanego przez rząd australijski systemu wsparcia starszych osób. Dwa główne programy pomocy, jakie oferuje, to tzw. Home Care Packages, które umożliwiają seniorom funkcjonowanie we własnym domu, oraz Flexible Respite, polegający na wyręczaniu osób, które swoimi starzejącymi się bliskimi opiekują się na co dzień. W obu z nich wachlarz usług jest bardzo szeroki: od profesjonalnej opieki pielęgniarskiej, po pomoc w zakupach, pracach domowych czy transport – np. na umówioną wizytę do lekarza.